//////

Miesięczne archiwum: Lipiec 2010

NIE UNIKNIONE SPOTKANIE

Nie unikniemy spotkania z wszechpanującą, niwe­lującą grą przypadku we wszechświecie, nie­ubłaganie przeciwstawiającą się osiąganiu przez nas szczegółowej wiedzy, i szukanie w niej sensu. Jednakże być może bardziej nieodpartą racją dla prób zrozumienia chaosu jest to, że idee fizyki, które dotąd rozważaliśmy i które dopóty pięknie nam wszystko tłumaczą, dopóki mamy do czynienia z małą liczbą cząstek, nie wyjaś­niają wielu zwykłych powszednich zdarzeń. Co możemy powiedzieć o ogrzewaniu się lub ochła­dzaniu ciał? Gdy patrzymy na termometr i od­czytujemy temperaturę w stopniach Celsjusza — w gruncie rzeczy co tak dokładnie mierzy­my? Dlaczego poza wszystkim praktyki ma­giczne mają być iluzją, a nie rzeczywistością?

MILCZENIE PRAW

Sedno sprawy tkwi w tym, że prawa fizyki — tak mechaniki, teorii elektromagnetyzmu, gra­witacji, jak i fizyki jądrowej — tego nie zaka­zują. Film w projektorze filmowym wyświetl­my od końca do początku — szklanki się skle­jają, powietrze goni w kąt, eksplozje implodują — i żadne z tych praw nie zostanie naruszo­ne. Energia może pozostać zachowana, tak samo pęd. Takie zjawiska jednak nie zachodzą. Dla­czego? Prawa milczą. Są niekompletne.Tym, co powoduje ich niekompletność, jest brak w nich idei związanych z prawami wiel­kich liczb. Fizykę daje się uprawiać szczególnie łatwo wtedy, gdy właściwości są skrajne — coś jest absolutnie twarde, doskonale sprę­żyste, skrajnie słabe lub przytłaczająco silne. W takich przypadkach jej idee są bardzo pro­ste, jej teorie — złożone ze zgrabnych wyrażeń itd.