//////

Miesięczne archiwum: Kwiecień 2011

ZATRZYMANIE ELEKTRONU

Za­trzymanie elektronu znaczy tyle, co zniszczenie jego pola magnetycznego, jego bezwładność po­winna więc, przynajmniej w części, być zwią­zana z tym polem. Wniosek ten zachowuje ważność do dziś… Lecz jeśli w części, dlaczego nie w całości? Okazuje się, że można wyjaśnić całą bezwładność polem magnetycznym, jeśli przypisze się elektronowi promień rzędu 10~15 m. Tak jest w przypadku elektronu w ruchu. Co jednak możemy powiedzieć o    energii masy spoczynkowej, którą szczególna teoria względności przypisuje elektronowi nie­ruchomemu? Przy założeniu, że elektron jest ujemnie naładowaną bilą z utopium, odpowiedź na to pytanie jest prosta. Energią masy spo­czynkowej jest właśnie energia elektrostatycz­na związana z wzajemnym odpychaniem po­szczególnych porcji jego ładunku.

UPROSZCZENIE SPRAWY

Elektron chciałby wybuchnąć, lecz „coś” trzyma go w całości i trwa on pełen stłoczonej energii. Całkowita energia poruszającego się elektronu suma energii masy spoczynkowej i energii kinetycznej — jest więc niczym innym jak tylko całkowitą energią jego własnego pola elektromagnetycznego.To ogromnie upraszcza sprawę. Wszystkie zjawiska mechaniczne związane z występowa­niem bezwładności jawią się nam teraz jako należące do królestwa zjawisk elektromagne­tycznych. Skoro „coś” go trzyma, znaczy to, że jest jeszcze jakieś inne oddziaływanie oprócz elektromagnetycz­nego, które też zawiiera w sobie jakąś energię. Stąd widać, że nie można mieć dobrego modelu elektronu w ramach samego elektromagnetyzmu.