//////

Miesięczne archiwum: Maj 2011

WIDOCZNE PROMIENIOWANIE

Dlatego też promieniowanie gamma, które „widzimy”, ma większą długość fali niż to, które wyko­rzystaliśmy do oświetlenia elektronu. Okazuje się, że najkrótszą falą, która przedostaje się do naszego hipotetycznego mikroskopu, jest fala o długości rzędu 10-12 Długość tę nazy­wa się komptonowską długością fali elektronu stanowi ona absolutną granicę siły rozdziel­czej wspomnianego mikroskopu. Jeśli elektron jest mniejszy, to nigdy tego nie stwierdzimy, nawet posługując się najmniejszymi fotonami. Wyznaczona została więc górna granica wiel­kości elektronu. Jeśli komptonowską długość fali przyjmiemy za promień elektronu, to osta­tecznie nie wychodzimy poza obręb teorii kla­sycznej.

MASA BEZWŁADNA

Analizując magnetycznopolową energię poruszającego się elektronu, z pełnym zaufa­niem możemy przyjąć, że 1/137 część jego ma­sy bezwładnej jest pochodzenia elektromagne­tycznego. Jest dość interesujące, że ułamek ten pojawia się również w teorii widm atomowych i nazywa się tam stałą struktury subtelnej.Co najmniej więc jakaś część bezwładności jest pochodzenia elektromagnetycznego. Co można powiedzieć o reszcie? Pewnej wskazów­ki dostarcza analiza ruchu elektronów w kry­ształach. Elektrony poruszają się w kryszta­łach tak, jakby miały masę całkowicie odmien­ną od ich zwykłej masy. Ta „efektywna” masa nie tylko może różnić się od masy swobodnego elektronu dziesięcio- lub nawet stukrotnie, nie tylko może przybierać różne wartości w róż­nych kierunkach, lecz również — i to jest uko­ronowaniem wszystkiego — może być ujemna.

WSZYSTKO ZROZUMIAŁE

Jednakże wszystko to jest dobrze zrozumiałe nie kryje w sobie żadnej tajemnicy. Osobli­wości owe powstają, ponieważ elektron nie­przerwanie oddziałuje z niezliczoną liczbą ato­mów, trudno więc się dziwić, że jego ruch w krysztale różni się zasadniczo od jego ruchu w próżni. Podobnie nikt nie oczekuje od bili przymocowanej sprężyną do masywnej ściany, że odpowie na pchnięcie tak samo jak bila swobodna. Elektron w krysztale jest przymo­cowany do wszystkich atomów przez niewi­dzialne sprężyny elektromagnetyczne, jego za­chowanie musi się więc różnić od zachowania elektronu swobodnego.