//////

Miesięczne archiwum: Wrzesień 2014

DOJRZAŁOŚĆ SPOŁECZNA

Wskazuje się przede wszystkim, iż pogłębia ona rozmijanie się mo­mentu dojrzałości biologicznej z dojrzałością społeczną, co już obecnie jest źródłem napięć w wielu krajach. Twierdzi się wręcz, że tendencja ta prowadzi do hyper- trofii szkoły. Rysuje się zatem inną perspektywę: skra­canie czasu nauki. Przyjmuje się wtedy założenie, że szkoła (także wyższa) ma dawać jedynie pewne podsta­wy oraz nauczać dalszego, samodzielnego uczenia się i to w ciągu całego życia. W związku z tym sugeruje się również zerwanie z dotychczasowym ostrym rozgrani­czaniem lat nauki od lat pracy w życiu człowieka i wprowadzenie przemienności okresów nauki i działał-, ności zawodowej (w szczególności rozpoczynanie pierw­szej fazy pracy już po szkole średniej).

WYBITNY AUTORYTET

Wydaje się, że do roku 1990 zajdzie u nas konieczność konsekwentne­go opowiedzenia się po stronie jednej z tych koncepcji.Jak sądzimy, będzie to koncepcja druga (z wymienio­nych).Warto zacytować na tym miejscu punkt widzenia reprezentowany, w tej sprawie przez wybitny autorytet w dziedzinie kultury i oświaty, tj. przez prof. Bogdana Suchodolskiego^ „Rekonstrukcja treści i metod kształ- cenią będzie rozsadzać tradycyjną instytucję szkolną. Głośne dziś w świecie wizje «społeczeństwa odszkolnio- nego» mają swe źródła w niewątpliwych faktach wy- … obcowania szkoły jako instytucji wyrwanej z rzeczywi­stości społecznego życia i rozwojowego nurtu nauki i techniki, z doświadczeń i dążeń młodzieży.

REALNE PRZEWIDYWANIA

Trudno realnie jednak przewidywać, iż postulowany proces «odszkolniania» będzie się dokonywał w krajach dyspo­nujących od wieków ukształtowanym systemem szkol­nym… W krajach europejskich, także i u nas, można jednak przewidywać wzrost natężenia procesów wzajemnie powiązanych. Chodzi o znaczenie pozaszkolnych   form kształcenia się ludzi oraz o taką wewnętrzną przebudowę szkoły, aby uwolnić ją jak najbardziej od  szkolarstwa»; przekształcić w instytucję autentyczne­go i konstruktywnego kształcenia. Ta perspektywa stanowiłaby największą nowość w przyszłości”. A nieco dalej czytamy: „W miarę tego, jak dokonywać się bę­dzie socjalistyczna przebudowa życia, w miarę tego, jak materialne i organizacyjne warunki bytowania będą ulepszane według technicznych możliwości, jakimi roz­porządzamy, szkoła będzie mogła i będzie musiała ule­gać tym przekształceniom, które dziś wydają się nie­kiedy utopią.