//////

Miesięczne archiwum: Październik 2014

WZROST WYKSZTAŁCENIA

Z punktu widzenia potrzeb rozwoju kulturalnego wa­riant A nie stworzy — jak sądzimy — w pełni zado­walającej sytuacji. Przy tym wariancie zmienią się wprawdzie w sposób radykalny proporcje osób z wy­kształceniem podstawowym <i niższym) w stosunku do ponadpodstawowego ,(z 66°/# do 34% — w roku 1970, na 34% do 66% w roku 1990). Jednak odsetek osób  o  wykształceniu co najmniej pełnym średnim będzie jeszcze stosunkowo niewysoki.Przewidywane rozszerzenie kontaktów międzynaro­dowych naszego społeczeństwa w prognozowanym okre­sie (dzięki turystyce oraz rozwojowi telewizji satelitar­nej) sprzyjać będzie pojawianiu się tendencji do ulega­nia obcym wzorom kulturowym społeczeństw bardziej wykształconych.

PRESTIŻOWA ROLA DÓBR

Zjawiska te mogą wystąpić tym silniej, że należy spodziewać się, iż w rozpatrywanym okresie zmaleje prestiżowa rola dóbr materialnych (początek czego obserwuje się już dzisiaj w krajach najzamożniej­szych), natomiast.wzrośnie prestiż wartości intelektual­nych, kulturowych.Jednak już Wariant A wymagałby znacznego rozwoju szkolnictwa. Podwojeniu ulec by musiała np. liczba stu­dentów wyższych uczelni, a na I rok studiów przyjmo­wano by w roku 1990 około Vs młodzieży w Wieku 19 lat. Natomiast przy realizacji wariantu B konieczne będzie jeszcze znaczniejsze zwiększenie liczby studenttów, przede wszystkim zaś olbrzymie rozbudowanie systemu dokształcania (zarówno w zakresie szkoły śred­niej, jak i szkoły wyższej) roczników starszych, które wcześniej ukończyły naukę na niższym szczeblu.

COŚ WIĘCEJ

Czy stać nas więc na wariant B, czy nie jest to wariant woluntarystyczny — tego rodzaju stawiane czasem pytania trzeba, naszym zdaniem, uchylić jako niewła­ściwie sformułowane. Pytanie właściwe brzmi: w jaki sposób osiągnąć za­łożenia wariantu B? Sądzimy, że unowocześnienie pro­cesu nauczania (dzięki temu między innymi skrócenie jego długości) i wykorzystanie nowych technik (np. te­lewizji kablowej i zarejestrowanych na taśmie wykła­dów — na wyższych uczelniach), zmiany jego organiza­cji, współdziałanie instytucji kulturalnych (telewizji, domu kultury, klubów, stowarzyszeń kulturalnych) z instytucjami oświatowymi stworzą nowe możliwości, całkowicie zmieniające założenia kalkulacji nakładów na oświatę, opartych na tradycyjnych wskaźnikach.

RYSUJĄCE SIĘ PERSPEKTYWY

Zauważmy, że już dziś rysują się co najmniej dwie perspektywy oświaty szkolnej — każda o donio­słych konsekwencjach ogólnospołecznych, kulturalnych. Pierwsza z nich polega na dalszym przedłużaniu czasu nauki szkolnej, dążeniu do wyposażenia uczniów i stu­dentów w wiedzę możliwie najszerszą, najpełniejszą, najlepiej zintegrowaną; stwarzania możliwie najdogod­niejszych warunków studiów (w szczególności w wy­izolowanych ośrodkach uniwersyteckich). Przeciw tej — niewątpliwie szczytnej — intencji, której przy­świecają idee upowszechnienia całokształtu dorobku nauki, idee kształtowania „pełnego” człowieka, wysu­wane są jednak bardzo poważne zarzuty.